Get Adobe Flash player

LOGOWANIE

NEWSLETTER

Nazwa:

Email:

PDF Drukuj Email
Udawać Greka
OKIEM EKSPERTA - Prognozy

Cytat: "Klany oligarchów kontrolujące banki, media, firmy i całe gałęzie przemysłu i powiązani z nimi politycy nie są zainteresowani wprowadzeniem trudnych reform potrzebnych, by Grecja mogła funkcjonować w strefie euro. Gotowi są zaryzykować wypadnięcie z eurolandu, ponieważ utrzymanie status quo jest dla nich najważniejsze. W razie przywrócenia drachmy znów będą panami"

Klany oligrachów nie chcą radykalnych zmian, ale wierzyciele chcą tylko jak fatalnie może się to skończyć dla Grecji, sprawdź: http://www.tvn24.pl/12691,1723004,0,1,klany-oligarchow-nie-chca-reform-w-grecji,wiadomosc.html

Jest takie polskie powiedzenie "udawać Greka", chyba pasuje jak ulał to kuriozalnej sytuacji, która pogrążyła dzisiaj (wtorek) wszystkie giełdy świata, w szczególności grecką, włoską i francuską, chociaż w USA  też jest czerwono na indeksach (Polska giełda 1 listopada jest nieczynna - może na szczęście).

Co takiego sie stało, że inwestorzy tak bardzo zdenerwowali się i zaczęli wyprzedawać akcje? A to, że Premier Grecji Jeorjos Papandreu bez konsultacji ze swoim rządem, w szczególności bez konsultacji ze swoim Ministrem Finansów, zaproponował Grekom referendum na temat wyrażenia dalszej zgody  na "zaciskania pasa'.

Cytat: „To najwyższy akt demokracji i patriotyzmu - umożliwienie ludziom podjęcie własnej decyzji. Mamy obowiązek promować rolę i odpowiedzialność każdego obywatela” – dodał Papandreu. Pakiet pomocowy, który został ostatnio zaproponowany przez duet Sarkozy-Merkel w ramach ratowania Grecji i euro oczywiście, nakazuje Grecji kolejne bolesne reformy. Ten pakiet to pomoc w wysokości ponad 130 mld euro - tak jak ustalono na ostatnim Szczcie EU, ale czy to wystarczy? Problem polega na tym, że nawet jak Grecy zacisną pasa i ograniczą wydatki (np. socjalne) to i tak nie wyjdą na prostą wcześniej niż za 9-11 lat. Czy społeczeństwa, które żyły (niektóre ciągle żyją) na kredyt  i w błogiej nieświadomości, są w stanie powiedzieć "nie" nadmiernej konsumpcji, czyli życiu "na krechę" i na luzie. Czy społeczeństwa zdolne są do wyrzeczeń i zwiększenia wydajności pracy? Czy posiadanie dużej ilości wolnego "leniwego" czasu skróci się i ludzie wezmą się do roboty - chyba nie, nie tak łatwo, tym bardziej, że bezrobocie rośnie. Inwestorzy obawiają się więc, że pomimo faktycznego czy pozornego bankructwa Grecji inne kraje, takie jak Włochy, Portugalia a nawet Hiszpania mogą stać się niewypłacalne, gdyż tam również nie ma klimatu na bardzo bolesne reformy.

Według badań rynku tylko 12.5% Greków uważa, że ostanie decyzje Szczytu EU są korzystane dla ich kraju, więc jakie są szanse na powiedzenie 'tak" w referendum, możemy odpowiedzieć sobie sami - żadne!

I na koniec jeden z komentarzy internautów: "Bardzo dobrze, ze wszystko na giełdach spada. Dzięki Grekom będzie tańsza ropa, benzyna, żywność..., a spekula niech skacze z okien".Śmiała teza, ale jak nam zabraknie pieniędzy na to tanie paliwo...to będziemy "udawać Greka"